Weto prezydenckie wobec nowelizacji Kodeksu wyborczego
Źródła: Wyborcza, naTemat
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu wyborczego, która wprowadzała mechanizm automatycznej korekty liczby mandatów poselskich w okręgach wyborczych w oparciu o dane demograficzne.
Mechanizm nowelizacji i kontekst prawny Projekt ustawy zakładał odpolitycznienie procesu przydziału mandatów. Zgodnie z proponowanymi zmianami, Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) miała w drodze obwieszczenia, bazując na danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) dotyczących liczby ludności, automatycznie korygować liczbę posłów wybieranych w poszczególnych okręgach.
Celem zmiany było dostosowanie liczby mandatów do aktualnej sytuacji demograficznej kraju. Obecnie w Polsce funkcjonuje 41 okręgów sejmowych, w których wybieranych jest łącznie 460 posłów. Norma przedstawicielska (liczba mieszkańców przypadająca na jeden mandat) wynosi obecnie około 78 tysięcy osób.
Przyczyny i tło problemu Konieczność zmian wynika z procesów migracji wewnętrznej oraz depopulacji Polski (populacja na koniec roku wyniosła 37,3 mln osób, co stanowi spadek o 156 tys. w stosunku do roku poprzedniego). Od 2011 roku przydział mandatów w 41 okręgach pozostaje zamrożony, co doprowadziło do rozbieżności między liczbą mieszkańców a liczbą reprezentantów w Sejmie.
Według przytoczonych danych, w 23 z 41 okręgów wyborczych obecny podział mandatów narusza prawo, o czym PKW informowała Sejm w czterech oficjalnych ostrzeżeniach.
Skutki różnic w przydziale mandatów Analiza wyborów z 2023 roku wskazuje na znaczące różnice w tzw. „koszcie” mandatu (liczbie głosów potrzebnych do zdobycia miejsca w Sejmie):
- W Warszawie (okręg nr 19): Na jeden mandat przypadało ok. 85,7 tys. głosów.
- W Elblągu: Mandat zdobywano przy ok. 37,4 tys. głosów.
- Średnia krajowa: Średni koszt mandatu wyniósł ok. 46,9 tys. głosów.
W efekcie mieszkańcy dużych aglomeracji oraz ich przedmieść (tzw. obwarzanków) mają mniejszą siłę głosu w stosunku do mieszkańców regionów wyludniających się.
Argumentacja stron
- Stanowisko Prezydenta: Karol Nawrocki uzasadnił weto zakazem zmieniania reguł wyborczych na rok przed wyborami.
- Stanowisko krytyczne: Przeciwnicy decyzji wskazują, że standardy konstytucyjne wymagają zachowania 6 miesięcy ciszy legislacyjnej, a proponowana korekta demograficzna nie wiązała się ze zmianą granic okręgów. Podnoszony jest argument, że utrzymanie obecnego stanu rzeczy sprzyja ugrupowaniom prawicowym, które posiadają silne bastiony w wyludniających się regionach, podczas gdy metropolie częściej wybierają kandydatów koalicyjnych.
Konsekwencje W wyniku weta wybory parlamentarne w 2027 roku odbędą się według dotychczasowych zasad przydziału mandatów. Oznacza to utrzymanie obecnej liczby posłów w okręgach, co w ponad połowie z nich jest niezgodne z aktualnymi danymi demograficznymi.
Źródła
- Połowa Polaków wybiera złą liczbę posłów. Nawrocki zrobił tak, że będzie jeszcze gorzej — naTemat — 2026-10-19 10:07
- Nawrocki zabetonował wyborczy przekręt. Prawica boi się matematyki — naTemat — 2026-10-19 18:01
- Czy po wecie Nawrockiego wybory w 2027 r. będą niekonstytucyjne? — Wyborcza — 2026-10-19 06:00
Treść wygenerowana na podstawie publicznych źródeł.